„Miłość dobrej kobiety” Alice Munro czyli opisywanie rzeczywistości

Po przeczytaniu zbioru opowiadań „Miłość dobrej kobiety” musiałam koniecznie podzielić się z kimś zawartymi w nim historiami. Wybrzmiewały we mnie jeszcze długo po tym jak skończyłam książkę. To mówi wiele o twórczości Alice Munro. Nie wiem czy może być lepsza rekomendacja.

Alice Munro jest uznawana za mistrzynię krótkich form. W 2013 r, została uhonorowana literacką nagrodą Nobla. Urodzona na kanadyjskiej prowincji nigdy nie opuściła miejsc, w których się wychowała. Jej proza jest w nich zakorzeniona, mimo to jak każda naprawdę dobra literatura, ta również ma wymiar uniwersalny. Bohaterami swoich opowiadań Alice Munro uczyniła tzw. zwykłych ludzi. Mottem dla niej mógłby być cytat z utworu Manaamu: „Życie bogate, pełne sekretów, w szarym człowieku, w szarym człowieku”. Pisarka przedstawia bowiem trywialne na pierwszy rzut oka sytuacje, by potem krok po kroku odkrywać coraz głębsze ich  warstwy, ludzkie tajemnice i motywacje. Człowiek znajduje się w centrum zainteresowań autorki, pokazany zarówno w wymiarze społecznym jak i w intymnej sferze swojej prywatności. Nie ma zwyczajnych ludzi. Każdy z przechodniów mijanych na ulicy niesie w sobie złożoność swojej rzeczywistości – doświadczeń i uczuć. Alice Munro potrafi ją dostrzec i opisać. Jest bowiem uważnym obserwatorem.

Uważność to cecha charakterystyczna narracji Munro. Tło zdarzeń opisane jest z tak dużą szczegółowością, że łatwo jest dokonać wizualizacji miejsc, w których dzieje się akcja. Podobnie opisane są przeżycia bohaterów. Nie jest to jednak drobiazgowość, która przytłacza, lecz wierne opisanie świata. Historie raportowane są z punktu widzenia obiektywnego obserwatora, który jednak nie jest obojętny. Nigdy też nie osądza. Tematy, które stanowią centralną oś opowieści bywają niezwykle trudne, odzwierciedlają kryzysy opisywanych ludzi, ich słabości i dylematy. Jednak narrator nie patrzy na nie pod kątem problematyki winy i kary. Jest kronikarzem ludzkich oświadczeń, a nie oceniającym sędzią. Zresztą im lepsza znajomość uwarunkowań danych decyzji, często przypadkowych, tym trudniej takiego osądu się dokonuje. Celem jest tutaj zrozumienie, czy danie świadectwa, nie osąd.

Są to historie opisane z perspektywy kobiet. Nie powinno to jednak zniechęcać mężczyzn do czytania opowiadań Alice Munro ponieważ dają one możliwość pogłębienia znajomości kobiecego oglądu świata, a co za tym idzie zrozumienia go. Wchodzimy zatem do kobiecych sypialni, przyglądamy się scenom małżeńskim, trudnościom macierzyństwa, chwilowemu szaleństwu, wyobcowaniu i codziennemu zmaganiu się z codziennością. Codziennością, na którą składa się cała gama odcieni, szepty światłocienia, która nie jest czarno – biała, lecz pełna barwnych niuansów. Jest to zatem wierne odtworzenie rzeczywistości bez stosowania upraszczających ją skrótów. Jednocześnie Alice Munro zawsze pozostawia przestrzeń do refleksji, nie daje jednoznacznych odpowiedzi, buduje natomiast poczucie bliskości z ludźmi, o których opowiada. Dlatego warto czytać Alice Munro. Ja z całą pewnością niejednokrotnie będę wracać do jej znakomitych opowiadań.


Zobacz więcej o: książki, recenzje


(c) Wszystkie prawa zastrzeżone.