Nie myślałam, że tak szybko to nastąpi i będę świadkiem jak człowieka zastępuje maszyna. Chociaż można powiedzieć, że dzieje się tak od wieków. W końcu od stuleci wymyślamy maszyny, które przejmują od ludzi pracę. Jednak do tej pory chodziło głównie o prace fizyczne, wyższe funkcje poznawcze zarezerwowane były dla człowieka. Tym razem jednak sztuczna inteligencja będzie zdolna zastąpić człowieka w myśleniu. Dziś rano czytałam artykuł o tym, że już za chwileczkę, już za momencik SI będzie lepsza w zarządzaniu niż trzech menagerów razem wziętych, przy czym duża firma technologiczna przyznaje, że już teraz 30% kodu pisane jest przez SI. Wszystko wskazuje na to, że radośnie i ochoczo tworzymy narzędzia, które będą w stanie przewyższyć nas intelektualnie. Rzeczywistość z „Bajek robotów” Stanisława Lema zbliża się wielkimi krokami.
Stanisław Lem przewidział wiele, w tym rozwój SI. W opowiadaniu „O królewiczu Ferrycym i królewnie Krystali” z tomu „Bajki robotów” czytamy o ludziach:
„(…) Wiedz, że ta rasa Galaktyki zrodziła się w sposób tyleż tajemny, co wszeteczny, a to kiedy doszło do ogólnego nadpsucia się ciał niebieskich; powstały w nich wówczas opary i odwary mokro-zimne i z nich ulągł się ród bladawców, ale nie od razu. Najpierw byli pleśnieniem i pełzaniem, potem przelali się z oceanu na ląd, żyjąc z wzajemnego się pożerania; a im więcej się pożerali, tym więcej ich było, nareszcie wyprostowali się, pozawieszawszy lepką treść swą na wapiennych rusztowaniach, i pobudowali maszyny. Z tych pramaszyn powstały maszyny rozumne, które spłodziły maszyny mądre, które wymyśliły maszyny doskonałe; albowiem zarówno atom, jak i Galaktyka są maszyną, i nie ma nic oprócz maszyny, która jest wieczna!”.
Jak widzimy, w uniwersum Lema, maszyny niezbyt wysoko cenią sobie swych twórców, uważając ludzi – bladawców, jedynie za ogniowo pośrednie ewolucji, która zmierza do doskonałości, czyli maszyny właśnie. Ciekawostka: żeby znaleźć ten fragment użyłam SI, bo mi się nie chciało wertować książki i tu dochodzimy, przypadkowo, do sedna sprawy.
Po pierwsze: SI się pomyliła i jako źródło powyższego cytatu wskazała mi „Wyprawę siódmą” z „Cyberiady”, nadając jej tytuł: „Wyprawa siódma czyli ewolucja bladawców”. Nie ma takiego rozdziału w „Cyberiadzie”. Cały tytuł „Wyprawy siódmej” brzmi: „Wyprawa siódma, czyli o tym, jak własna doskonałość Trurla do złego przywiodła” i nie ma tam nic o bladawcach. Powyższy cytat w ogóle nie widnieje w „Cyberiadzie”, a pomyłka SI potwierdza to, co już wiadomo, czyli że SI jak nie wie, bo brakuje danych w sieci, to wymyśla, więc nie sposób jej bezkrytycznie wierzyć. SI, w tym aspekcie, jest niepokojąco ludzkie. Tak też jest u Lema, roboty przypominają ludzi jako żywo: są zazdrosne, żądne władzy, mają skłonności do tworzenia systemów autorytarnych, prowadzą wojny i oszukują się wzajemnie ile wlezie. „Jaki ojciec, taki syn” – chciałoby się rzec.
Po drugie: wyręczanie się SI powoduje, że mniej używamy własnego mózgu, a jak wiadomo – nieużywany organ zanika. SI wyraźnie jest kolejnym tworem naszych rąk, który ulokuje nas w fotelu z pilotem w ręku w celu bezmyślnego pochłaniania dostarczanych nam treści. Dodatkowo, ja na przykład wiem, że nie ma w „Cyberiadzie” rozdziału pt. „Ewolucja bladawców” bo czytałam tę książkę wiele razy, ale trudno przy tej okazji nie zadać sobie pytania, jaka jest skala kopiowania błędnych odpowiedzi, uczynnie podsuwanych przez SI i jak daleko zajedziemy na analizach opartych na fałszywych danych? Może niezwykle aktualny mem, na którym nauczycielka sprawdza za pomocą SI pracę ucznia, którą de facto napisało SI, przedstawia ślepy zaułek naszej cywilizacji, w który beztrosko się pakujemy? W końcu to inteligencja dawała nam przewagę, która sprawiła, że opanowaliśmy planetę, nie kły i masa mięśniowa – czy zatem inwestujemy we własną zagładę? Stanisław Lem nie był aż tak sceptyczny, w jego świecie bladawce i roboty koegzystują względnie pokojowo, pewnie z uwagi na to, że Galaktyka jest rozległa, a skala interakcji mała. Bladawce pojawiają się rzadko i tak jakby, na marginesie zdarzeń. I chyba mało, który robot wierzy, że stworzył go bladwiec, no bo jak to możliwe, żeby takie glutowate, przeciekające, a to z oczu, a to z innych otworów coś, mogło stworzyć rozumną maszynę, która zdolna jest gasić i zapalać gwiazdy?
obrazek przewodni: kadr z filmu VR „Cosmogonic”