Relacje

Wiosenne miłostki

I znowu wszystko budzi się do życia, chce rodzić i rozwijać się. Na gałęzi czereśni siedzą gołębie sierpówki, śpią przytulone do siebie, urocze. Rano były wiewiórki. Sroki pewnie też się szykują, co roku mają tutaj gniazdo, stali rezydenci, jak sójki. Jeszcze nad ranem był przymrozek, ale to już ostatnie, chyba podrygi zimy. Za chwilę przylecą bociany. Wtedy początek wiosny będzie kompletny.

Zacznie się świergotanie, nawoływanie, miauczenie, szukanie pary i romansowanie. Kwiaty już powoli wychodzą spad ziemi, Hades znowu pozwala Persefonie chodzić po świecie. 8 marca jako Dzień Kobiet, to nie może być przypadek, bo wpisuje się w całość wiosennego klimatu. Kwiatki, czekoladki, a potem swawole, którym wiosna tak bardzo sprzyja.

Zupełnie jak w piosence z Kabaretu starszych Panów:

Kto puścił gołąbki w zaloty?

To wiosna? To wiosna!

Kto tyle uczucia wlał w koty?

To wiosna! To wiosna!

Kto pieśń dał słowikom miłosną?

To wiosna! To wiosna!

I – ludzkie westchnienia zaroślom?

To wiosna! To wiosna!

Jest co świętować. Dłuższe dni, pierwsze listki, bazie i krokusy. Ruszamy z życiem. Trzeba wywietrzyć głowy, wymieść koszmary i potępieńcze zamartwianie się, które i tak nigdy nic nie daje, wpuścić światło i patrzeć jak żonkile wyłażą spod ziemi. Żonkilom się nie śpieszy, ale wyjdą, zawsze wychodzą, żółte jak pocałunki słońca.