Przyroda we Władcy pierścieni

O co chodzi z tym Tomem Bombadilem czyli natura we „Władcy Pierścieni” 

Tolkiena miłość do drzew

Od wczesnego dzieciństwa J.R.R. Tolkien darzył drzewa głębokim uczuciem. Przepadał za patrzeniem na drzewa i przebywaniem wśród nich, a nawet rozmowami z nimi. Odkąd zauważył, że samochody mają negatywny wpływ na jego ukochany angielski krajobraz, który coraz częściej znika przecinany drogami, zrezygnował z posiadania auta. Przyroda była jego środowiskiem naturalnym. Miejscem, do którego przynależał. Fascynacja drzewami i miłość do natury odgrywają znaczącą rolę jego twórczości.

W eseju „O baśniach” Tolkien pisze

Choć może się to wydać niewiarygodne, słyszałem niedawno jak pewien uczony z Oxfordu oświadczył, że „wita z radością” bliskość zautomatyzowanych zakładów masowej produkcji i ryk korków ulicznych, gdyż dzięki nim jego uniwersytet zawiązał „kontakt z prawdziwym życiem”. (…) Przedziwne jest bowiem przekonanie, iż samochody są bardziej „żywe” niż na przykład centaury i smoki, a już żałosną niedorzecznością jest twierdzenie, że są one „prawdziwsze” niż, powiedzmy, konie. O jakże prawdziwy, jakże zaskakująco żywy jest komin fabryczny porównaniu z takim choćby wiązem – owym nędznym, przestarzałym reliktem, ułudnym marzeniem uciekiniera

To niewątpliwie Tolkien jest tym uciekinierem o ułudnych marzeniach. Zakochanym w drzewach, które ponoć są niczym w porównaniu do kominów. Tolkien wcześnie dostrzegł utratę równowagi i oddalenie się człowieka od jego środowiska naturalnego. Przygnębiało go to. Wydawało mu się niewiarygodne, że ktoś może przedkładać komin fabryczny nad drzewo.

Władza nad naturą – symbolika pierścieni

Pierścień władzy symbolizuje żądzę podporządkowania świata, w tym świata przyrody. Ucieleśnia ten rodzaj pragnienia, który zamienia się w grabież. Rabunkowe wycinanie lasów, niszczenie całych ekosystemów, ich przemianę w pustynię w imię większego zysku. Przedmiotowe traktowania całej przyrody. Sauron jest we „Władcy pierścieni” siłą niszczycielską i władzą dla samej władzy, upojeniem tyranią i posiadaniem niewolników. Natomiast Saruman ucieleśnia ten rodzaj industrializacji, który jest pożeraniem planety, przekształcaniem jej w fabryczny moloch dymiących kominów i maszyn, które są narzędziami destrukcji. Saruman chce budować nowy, wspaniały świat przemysłu. Zmiany w tym kierunku dokonywane są przez niego, gdziekolwiek nie sięgnie jego wpływ, czy wokół Orthanku, czy w Shire, gdzie jego ludzie stawiają ohydne budowle przemysłowe.

Podczas wizyty promującej „Władcę Pierścieni” w Amsterdamie w 1958 r., Tolkien mówił wznosząc toast będący trochę parodią toastu Bilba z jego słynnego, urodzinowego przyjęcia

Patrzę na wschód, patrzę na zachód, północ i południe i nie dostrzegam Saurona; widzę jednak, że Saruman ma wielu potomków. My, hobbici, nie mamy przeciwko niemu żadnej magicznej broni. Mimo wszystko, moi drodzy hobbici, wznoszę toast za hobbitów. Niechaj przeżyją Sarumanów i znów ujrzą wiosnę wśród drzew.

Temu aspektowi władzy Tolkien przeciwstawiał się z całą mocą. Podobne traktowanie ziemi budziło jego gorący sprzeciw. W jego opowieściach widać szacunek i podziw dla piękna świata natury, o którym potrafił wspaniale opowiadać. Stworzył też postaci, które są odzwierciedleniem i symbolicznym ujęciem tego świata.

Tom Bombadil czyli neutralność przyrody

Tom Bombadil jest przyrodą. Był pierwszym, który chodził pod niebieskim sklepieniem. Pierwszym, który widział gwiazdy. Wesoły Tom Bombadil, w kapeluszu z piórkiem i żółtych butach Nazywany przez elfy najstarszym. Jest duchem ziemi i starego lasu, a jego ukochana Złota Jagoda – córką rzeki o czystym, srebrnym głosie, równie młodym i starodawnym jak Wiosna.

Na pytanie Froda – kim jest Tom Bombadil? – Złota Jagoda odpowiada – On jest. Jest taki jakim go widzisz. Jest panem drzewa, wody i wzgórza.

Nie oznacza to jednak, że kraina, którą zamieszkuje do niego należy. Jest zupełnie inaczej. Własność byłoby dla niego zbyt dużym ciężarem. Jest panem, bo jest panem siebie, jest całkowicie wolny. I nie zna strachu. Jest tym kim jest.

Przyroda nie ma potrzeby władania. Po prostu istnieje. Opowieści Toma Bombadila uczą habitów zrozumienia lasu. Dzięki spotkaniu z nim, poznają las jako żywy organizm, tętniący tajemniczym życiem i pulsujący myślami drzew. Śpiewne, przerywane tańcami historie Toma Bombadila malują czule obraz leśnych strumieni, kwiatów na polanach pełnych światła i pradawnych drzew.

Dom Toma Bombadila i Złotej Jagody ma atmosferę miejsca rajskiego, pierwotnej ostoi natury.

Podczas wizyty w tym przyjaznym i ciepłym azylu, hobbici opowiadają Tomowi o pierścieniu. Tom prosi Froda o jego użyczenie, wkłada go na palec i okazuje się, że… nie znika. Pierścień nie ma nad nim żadnej władzy, nie oddziałuje na Toma Bombadila. Tom sam sobie jest panem. Niczym nie włada i nic nie ma władzy nad nim. Ta scena jest obrazem neutralności świata przyrody wobec żądzy władzy, którą pierścień reprezentuje. Drzewo, które rozsadza skałę swoimi korzeniami, nie czyni tego, ponieważ chce panować nad skałą. Po prostu istnieje i rośnie. Drzewo potrafi być jednak groźne. Jest rozdział we „Władcy pierścieni”, w którym drzewo traci swoją neutralność.

Drzewiec czyli las idzie na wojnę

Tolkien od dziecka chciał wymyślić postać, która byłaby chodzącym drzewem. Głęboki szacunek i miłość do drzew powoduje ożywienie ich i stworzenie rasy pasterzy lasu – Entów, którzy opiekują się drzewami.

Drzewiec, najbardziej szanowany wśród Entów jest stary, bardzo stary. Nie tak stary jak Tom Bomabadil, ale wiekowy. To ucieleśnienie lasu. Nazywany jest też Fangorn, jak las, którym się opiekuje.

Na pytanie po czyjej jest stronie odpowiada, że jest po niczyjej stronie, ponieważ nikt nie jest po jego stronie.

Okazuje się jednak, że ciemna strona wojny o pierścień jest tak niszczycielska, że staje się niebezpieczna również dla przyrody. Bezsensowne zniszczenie, które ze sobą niesie, ukazane w obrazie powalonych przez orki Sarumana drzew, które nie zostały nawet w żaden sposób wykorzystane, zagraża istnieniu lasu. Zagraża całej przyrodzie. W tej sytuacji przyroda przestaje być neutralna, następuje zbyt duże zakłócenie równowagi, by nadal pozostawała obojętna i Entowie idą na wojnę.

Obrazy natury to nie tylko sielanka

Natura potrafi przybierać groźne formy. W prozie Tolkiena widać respekt dla jej potężnych sił. Entowie uosabiający siły przyrody niszczą bez trudu siedzibę Sarumana. Ta potęga wielokrotnie objawia się we „Władcy Pierścieni” i autor podkreśla jej znaczenie. Na przykład u Brodu Bruinen, kiedy Elrond uwalnia nurt rzeki żeby ocalić Froda przez Czarnymi Jeźdźcami. Często też Tolkien wspomina, że uwolnione moce natury łatwo mogą wymknąć się spod kontroli. Jednocześnie autor „Władcy Pierścieni” jest nią zauroczony. To pozwala stworzyć wspaniałe obrazy lasów. Czarodziejskie piękno Lothlorien ma swoje źródło właśnie  w tym zachwycie. Drzewa Lothlorien, mallorny, o gładkiej, srebrnej korze i złotych liściach są piękne jak zaklęcie. Botanika świata Tolkiena mogłaby być tematem na oddzielną historię.

Bardziej mroczne są obrazy Starego Lasu u granic Shire oraz Fangornu. Są to zresztą lasy stanowiące część tego samego, wielkiego kompleksu leśnego, który ciągnął się w dawnych czasach przez całe Śródziemie. W tych lasach rosną drzewa, które mają swoje własne tajemne sprawy i bywa, że nie darzą sympatią tego, co zdolne jest się poruszać na dwóch nogach. Lasy przedstawiane są u Tolkiena jako spójne, żyjące organizmy. Wyczuwa się podziw dla tych niezwykłych systemów pełnych wzajemnych połączeń.

Tolkien jednak nie tylko lasy darzy szacunkiem. Całość przyrody jest tak postrzegana przez niego. Warto zwrócić uwagę, że Tolkien w każdej historii, w której występują zwierzęta zawsze przedstawia ich losy. Na przykład losy kucyków, które zostały wypuszczone przez złoczyńców z Gospody pod Rozbrykanym Kucykiem. Dalsze przygody kucyka Billa, z którym drużyna musiała rozstać się u bram Morii. Zwierzęta są również istotnymi postaciami. Wierzchowiec Gandalfa, Białego Jeźdźca, to królewskie zwierzę i przyjaciel czarodzieja. Każde ze zwierząt to konkretna jednostka, nawet pociągowe kucyki są przedstawione w ten sposób. Orły, konie, kuce – to partnerzy u boku głównych postaci historii.

Przyroda u Tolkiena to coś więcej niż tło i ilustracje przygód. To jeden z ważniejszych bohaterów „Władcy pierścieni”. 

 

 



(c) Wszystkie prawa zastrzeżone.